KOT BRUNIO

Dziś pożegnaliśmy Brunia… [*]

Brunio przeszedł u nas długie leczenie.

Pomimo, iż lekarze zastosowali u niego intensywne leczenie, pomimo, iż przeszedł dwie operacje, ostatnie zabiegi przyniosły tak złe wiadomości, że lekarze podjęli decyzję i skróceniu cierpienia Brunia. ;( ;( ;(
Brunio miał w podniebieniu śruty. Początkowo miał ogromny obrzęk, rany, nosek krwawił. Te wszystkie przeciwności udało nam się pokonać.

Kotek początkowo zaczął jeść, czuł się nieco lepiej, później niestety znów odmawiał przyjmowania pokarmu i był dokarmiany.

W chwili, gdy przeprowadzano u niego ostatnią operację pysio był bez nacieków, tkanki były czyste, nie zakażone. Po ropie i wysiękach nie było śladu. Był jedynie opuchnięty nos.

Płukanie jam nosowych, terapia jaką Brunio został poddany pomogła, niestety kotek nadal nie wracał do zdrowia w takim stopniu w jakim byśmy tego oczekiwali.

Niestety… wyleczony w ropy, z obrzęków, nosek ujawnił w głębszych warstwach zmiany nowotworowe, których nie dało się u niego usunąć.

Lekarze z ciężkim sercem podjęli decyzję o skróceniu cierpienia Brusiowi..

Jest nam tak bardzo przykro.. Przez cały ten miesiąc mieliśmy nadzieję, że mu się uda, że to jednak nie rak… ;( i że ten piękny rudasek wróci do zdrowia.

Żegnaj kochaniutki wojowniku. Jesteś w naszych myślach, pozostaniesz w naszych roztrzaskanych sercach.. 🙁

[*] [*] [*]

Zanim wyrzucisz kotka z domu…
Pamiętaj, że koty, które żyją u nas to Zwierzaki DOMOWE. Zanim zdecydujesz się pozbyć swojego domownika, mruczka, mruczusia, „przyjaciela”, pomyśl, że TWÓJ KOT może nie potrafić poradzić sobie sam, na wolności, a już szczególnie, gdy swe dzieciństwo i młodość spędził karmiony, doglądany, przytulany.Nasze koty, kociaki, kocięta NIE ŻYJĄ W LASACH. Nie zostawiaj ich tam. One tam umrą. Nie poradzą sobie same.Prawdopodobnie taki właśnie los spotkał naszego Brunia..
Kotek Brunio trafił do nas dziś w takim stanie jak na zdjęciach… 🙁
Naszemu pracownikowi zajęło…hm… 30 sekund złapanie tego „dzikiego kota”, który syczał nie ze złości, a z bólu i przerażenia.
Stan kotka jest BARDZO ZŁY. Kotek ma sporą duszność, jest słaby, zaniedbany, poobijany, odwodniony. Ma katar, zapalenie górnych dróg oddechowych.Oczywiście Brunio po przyjeździe do schroniska został otoczony opieką lekarza weterynarii, ale na dzień dzisiejszy jego rokowania są ostrożne.Brunio nie jest starym kotkiem. Jest jedynie koszmarnie zaniedbany.Pomimo strachu i tego, że próbował początkowo nas straszyć syczeniem i wydawaniem dość znaczących dźwięków, uspokoił się i udało się wykonać u niego wszystkie konieczne początkowe zabiegi.Będziemy Państwa informować o dalszych losach Brunia.
Brunio został dziś (25.08.2020 r.) przywieziony z gminy Krzeszowice.
Kontakt do nas gdyby mieli Państwo jakieś pytania: Iwona – 793993779
Gdyby zechcieli Państwo wspomóc leczenie Brunia i dziesiątek kociąt, które trafiają do naszego schroniska prosimy o wpłatę nawet niewielkiej kwoty na nr rachunku:
19 1140 2004 0000 3702 8011 9770 (Mbank)
Z góry dziękujemy nawet za najdrobniejsze wpłaty. <3

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.